// Naszym zdaniem / I tak Cię nie minie, to co Cię czeka...

Naszym zdaniem

relacje
I tak Cię nie minie, to co Cię czeka...

Powoli zbliżamy się do końca roku. Niby nic nowego, przeżywaliśmy juz to wiele razy i nic nie powinno nas dziwić.  W głowie coraz częściej pojawia się myśl, pytanie, co nas spotka po 31 XII. Jak się ten kolejny 12- sto miesięczny okres zacznie, jak będzie wyglądał i jaki będzie jego bilans. Jednocześnie staramy się podsumować to, co wydarzyło się w naszym życiu przez ostatnie 365 dni.  Specyficzny rachunek sukcesów i porażek. Bardzo indywidualny rachunek… Często jest tak, że o naszych ubiegłorocznych postanowieniach dawno zapomnieliśmy i sami siebie oszukując powtarzamy sobie, że w tym, kolejnym roku wszystko to, co sobie postanowiliśmy spełnimy co najmniej w 100 procentach ;-). Ale po co? Z pewnością miniony czas czegoś nas wszystkich nauczył. Może tych samych, a może zupełnie innych doświadczeń mieliśmy okazję odczuć na przestrzeni mijającego roku. Jesteśmy mądrzejsi o cały rok. I to jest zdecydowanie na plus. Wiekszośc z nas wie, że postanawianie, stawianie sobie jakiś wygórowanych celów i wymaganie od siebie czegoś, co i tak wiemy, że będzie prawie niemożliwe, jest bez sensu. Ile razy słyszeliście od swoich dalszych lub bliższych znajomych słowa takie jak np.: „po nowym roku regularnie siłownia, 7 razy w tygodniu”, albo „rzucę palenie”, „przeczytam 50 książek’… itp. Wszystko to pięknie wygląda tylko przez jakieś dwa pierwsze miesiące. Później wszystko wraca do starego, wygodnego schematu. I stąd właśnie moje pytanie: PO CO? Dlaczego zaczynamy ten rok od bądź co bądź kłamstwa? Od ściemniania nie tylko sobie, ale i wszystkim dookoła, że coś się zmieni? Przecież wszyscy dobrze wiemy, że osiągnięcie założonych celów będzie wymagało od nas ogromu pracy i niejednokrotnie sporych poświęceń. Mówiąc „postanawiam sobie” stajemy się niewolnikami własnych słów, a to jak wszyscy bardzo dobrze wiemy jest mało przyjemne i powoduje mniej lub bardziej zgodne z własnym sumieniem działania, prowadzące do zerwnia tych kajdan, jakimi są nasze własne słowa. Hipokryzja największe żniwa ma właśnie teraz, pod koniec roku. Nie zdajemy sobie być może z tego sprawy, ale tak właśnie jest. Wszyscy jesteśmy w tym temacie hipokrytami, a przekonamy się o tym za kilka miesięcy. Nadejdzie piękne lato, a Ty będziesz dosyć dziwnie się czuł, gdy w jakimś fajnym kurorcie zdecydowanie będziesz odstawał od panujących „kanonow piekna”, bo Twój brzuch, to juz nie jest brzuch, lecz imitacja koła ratunkowego. Gdzieś tam się pocieszasz tym, że przynajmniej nie utoniesz, bo tłuszcz zawsze unosi się na powierzchni wody, ale w głębi siebie wiesz, że spieprzyłeś sprawę. Miała być przecież siłownia, ale albo praca, albo tv, albo wszelkie inne dziwne wytłumaczenia… I znowu pojawia się w Twojej głowie myśl, że na następny rok, czy w następne lato będziesz wyglądał co najmniej jak Apollo… Taak…

To nie ma sensu. Postanawianie sobie czegokolwiek. Wystarczy żyć, próbować różnych rzeczy. Nie rezygnujmy z tego, co czyni nas szczęśliwymi ludźmi. Uzupełniajmy nasze życie dodatkowymi bodźcami. Twórzmy równowagę. Lubisz dużo i dobrze zjeść? Chwała Ci za to, ale nie zakładaj sobie łańcucha od 1 stycznia w postaci ”siłownia”. Zacznij może wchodzić na swoje piętro po schodach. Jeżeli będzie Ci z tym lepiej to ta „siłownia”, czy inny „fitnes” na pewno sam zagości w Twoim życiu. Połóż sobie jedną książkę przy łóżku. Najdzie Cię ochota, to przeczytasz kilka stron. I znów to samo. Jeśli czytanie sprawi, że poczujesz się pełniejszy duchowo, to gwarantuję Ci, że przeczytasz te 50 książek jeśli nie więcej w ciągu tych 12 miesięcy. I tak jest ze wszystkim. Tylko się do niczego nie zmuszaj, bo to nigdy nie przynosi efektów. Nic na siłę.

Kiedys mój znajomy, w jakiejś rozmowie powiedział ” I tak Cię nie minie, to co Cię czeka”. I to prawda. Tylko musimy zdać sobie sprawę z tego, że na „… to, co cię czeka” mamy wpływ. Nie jesteś liściem w rzece, który bezwolnie płynie z nurtem i nie ma możliwości reakcji na wiry, prądy, czy jeszcze inne zagadnienia rzeczne. Ty masz wpływ. Czasem większy, czasem mniejszy, ale masz. Płyń tak, abyś był szczęśliwy…  Od Ciebie, od Was zależy to, co Was czeka.

 Pomyślności w tym nowym, 2015 roku. Życze Wam, aby był on co najmniej tak samo fajny i bogaty, jak ten mijający. Aby najprzyjemniejsza rzecz, jaka przydarzyła Wam się w 2014, była najsłabszą chwilą w 2015 roku. Wszystkiego dobrego. I pamiętajcie: i tak Was nie minie to, co Was czeka. A co Was czeka… To od Was zależy.

Powodzenia 

BN

Lubisz ten materiał? Podziel się nim ze znajomymi:

Podobne artykuły

Odwiedź nas na Facebooku