// Seks / To nas kręci. Tego chcemy w łóżku, a ONI i tak mają z tym problem

Seks

seks, Autor:Agnieszka Pisarczyk, pragnienia erotyczne, miłość, pasja, Miłość to pasja
To nas kręci. Tego chcemy w łóżku, a ONI i tak mają z tym problem

Na początku roku weszłam do księgarni i poprosiłam ekspedientkę o książkę o miłości. Ku mojemu zdziwieniu sprzedawczyni poleciła mi pierwszą część trylogii „Pięćdziesiąt twarzy Grey’a”. Pomyślałam, że nie dosłyszała, więc grzecznie powtórzyłam: „Chcę kupić książkę o MIŁOŚCI”. Pani spojrzała na mnie, jakbym to ja była nieprzytomna i odpowiedziała: „Polecam światowy bestseller: Pięćdziesiąt twarzy Grey’a’, Słyszała pani o tej książce?” Czy słyszałam?! Jak mogłam nie słyszeć?! W końcu to bestseller… Nawet rozmawiałam o niej nieśmiało z przyjaciółkami. Taka totalna konspiracja, jak się rozmawia o rzeczach zakazanych. Oburzona wyszłam z księgarni bez lektury. Jak książka, o TAKIEJ tematyce może być uważana za książkę o miłości, tej bezwarunkowej, niewykalkulowanej? Po ochłonięciu postanowiłam podejść do tematu raz jeszcze, tym razem na poważnie. Nie rumieniąc się przy tym, jak nastolatka. W końcu trzeba zobaczyć, co zachwiało w posadach literaturą kobiecą..

Książka wciągnęła mnie już po pierwszych stronach. Długo nie musiałam się zastanawiać, dlaczego tak wiele kobiet o niej mówi i przekazuje sobie egzemplarz Greya z rąk do rąk.

 Dlaczego? Kobiety dostały gotowy przepis na szczęście w łóżku. W końcu odnajdują to, czego pragną. A czego pragną kobiety? Urozmaicenia! Ale nie chodzi tu o zniewolenie! W naszej kulturze kobiety nie rozmawiają o seksie, jako o cielesnej przyjemności. Pamiętam jeden z moich ulubionych seriali telewizyjnych „Seks w wielkim mieście”, kobiety w różnym wieku mogły znaleźć tam coś dla siebie… Jeszcze nie tak dawno seks pokazany w tym filmie był absolutnym tematem tabu, nie tylko u nas zresztą, również za oceanem. Jawne rozmowy o seksie? Orgazm? Seks oralny? Różne pozycje? Ten serial zburzył te granice. Kontrowersyjny, ale zebrał tłumy przed telewizorami, a główne bohaterki uniknęły linczu opinii publicznej i wyrosły na mega gwiazdy. To otworzyło drogę do tematów przez wieki zakazanych. Dzisiaj kobiety coraz śmielej rozmawiają o tym, co lubią, a czego nie lubią w sypialni. Są nawet gotowe poeksperymentować, by czerpać przyjemność z seksu, osiągnąć granice rozkoszy. „Pięćdziesiąt twarzy Greya” daje kobietom przyzwolenie na mówienie o rozkoszy. Jakie nauki płyną z tej książki?

Mamy dość komunikowania własnych potrzeb

Dużo się mówi o tym, jak ważna jest komunikacja w związku. Kobiety nie są przyzwyczajone do mówienia o swoich potrzebach, a już na pewno nie tych seksualnych! Krępujemy się, boimy się, że nas ktoś oceni, źle o nas pomyśli. Chcemy, żeby nasz partner po prostu się domyślił. Nasz kolega zaprotestował: „Ale dlaczego my się mamy domyślać? Nie czytamy w waszych myślach!” Zgoda, nie czytacie, ale przestańcie pytać, czy możecie położyć dłoń na naszym udzie. Oczywiście, spróbować możecie, gdy wyczujecie odpowiedni moment. Jeśli będzie to nieodpowiednia chwila, to dyskretnie (mniej lub bardziej) damy znać, że posunęliście się za daleko. Wiele kobiet ma psychiczne bariery, jeśli chodzi o to, czego oczekują od partnera. Fantazjują licząc na to, że ci odkryją o co chodzi. On ma wiedzieć, jak daleko mogą się posunąć. Spójrzcie na niewinną Anastazję. To Christian powoli wprowadzał ją w swój świat, a jej się to najwyraźniej podobało, skoro ciągle pozwalała na przesuwanie granic. Taka władza imponuje kobietom, lubią prawdziwych samców alfa, którzy są w dodatku na tyle inteligentni, że wiedzą, co zrobić, aby kobieta odczuła prawdziwą rozkosz.

Chcemy czerpać przyjemność z seksu

Seks ma być ekscytujący. Niestety w dzisiejszych czasach, seks sprowadza się do kolejnej pozycji na liście „rzeczy do zrobienia na dziś”. Kobiety odnoszą sukcesy w pracy, są wspaniałymi matkami i ostatnią rzeczą, którą chciałyby zrobić, to zawieść partnera w sypialni. Seks jest kolejnym obowiązkiem. Moja koleżanka, która niedawno się rozwiodła opowiada, że „…w seksie zawsze chodziło o niego i jego przyjemność. Ja czekałam niecierpliwie na koniec, w myślach komponując kolejną listę obowiązków na następny dzień i zastanawiałam się, czy dzieci są spakowane do szkoły.” Brak kreatywności w łóżku i monotonia prowadzą do seksualnej frustracji, a seks zaczyna się nam nudzić- jak każdy obowiązek! Inna mówiła, że „podczas seksu czekała na szybki koniec. Najlepiej, aby było raz, dwa, trzy i po sprawie. Następny dopiero za tydzień”.

Seks może być przygodą, i tej przygody kobiety chcą i pragną, ale w natłoku obowiązków, które przedkładają nad seks w życiu codziennym zapomniały, czego właściwie chcą. Myślę, że niektóre z nas dochodzą do wniosku, że właściwie nie potrzebują seksu. Książka „Pięćdziesiąt twarzy Greya” przypomniała kobietom o tym, jaki seks jest fajny, inspirujący, wciągający. Ile radości dostarcza poznawanie ciała partnera i własnego, umiejętne przekraczanie granic za obopólną zgodą. Ta przygoda pozwala nam uciec od codzienności, skupić się na przyjemnych doznaniach, pobudza wszystkie zmysły. Kobiety chcą czerpać przyjemność z seksu, a partner ma zadbać o odpowiedni poziom adrenaliny i stworzyć wokół tego taką atmosferę, aby razem przenieśli się w inny wymiar, odpłynęli i zatracili w sobie wzajemnie. Zapomną o obowiązkach, o liście rzeczy do przygotowania na następny dzień, o całym świecie podczas tej chwili nieziemskiego uniesienia.

Chcemy być adorowane

Kobieta chce czuć, że partner jej pragnie, że ona go podnieca, a on traktuje ją jako obiekt pożądania. Mężczyzna, który wie, czego chce (a to, czego chce to posiąść swoją kobietę) jest seksowny i sprawia, że my czujemy się zmysłowo i seksownie. Zapominamy, że tu i tam jest trochę celulitu i on może to zobaczyć, albo ponadprogramowe kilogramy. Mimo, że daleko nam do anorektycznych modelek z okładek magazynów, on pragnie właśnie nas. W jego oczach czujemy pełną akceptację ! Wyłącza się myślenie, włączają się zmysły. Agnieszka (40 lat) powiedziała, że dla niej najseksowniejszy jest moment, kiedy jej mąż bierze to, czego pragnie.  A pragnie seksu ze swoją żoną, która go niesamowicie pociąga. Nie pyta (to może zabić najwznioślejszy moment!) o pozwolenie, nie wysyła sygnałów czekając na akceptację. Pokazuje jej,  jak bardzo nie może się jej oprzeć mimo, że są małżeństwem od ponad 13 lat!

Po lekturze już wiem, dlaczego pokochały ją miliony kobiet na całym świecie. Bo jest o naszych pragnieniach. Ktoś w końcu powiedział to głośno! My też mamy swoje pragnienia, potrzeby, fantazje! I mamy dość udawania zakonnic. To wcale nie oznacza, że coś jest z nami nie tak, że jesteśmy zboczone i seksuolog potrzebny. Nie, nie, nie, drogie panie. Autorka „Pięćdzięciu twarzy Greya” zdjęła z nas to zakłamanie dotyczące podejścia do seksu, tak jak kiedyś Chanel uwolniła nas od noszenia gorsetów. Panowie zapraszam do lektury, abyście wiedzieli, czego pragnie Wasza kobieta.

MB

Lubisz ten materiał? Podziel się nim ze znajomymi:

Podobne artykuły

Odwiedź nas na Facebooku