// Miłość / Czego nauczyłam się kochając bez wzajemności

Miłość

relacje, jak to jest kochać bez wzajemności
Czego nauczyłam się kochając bez wzajemności

Kochałam Cię. Kładłam moje niespokojne usta na Twoich. Prosiłeś mnie, abym oplatała Cię moimi nogami.
Robiłam to w ekstazie oczekując tego, co miało nastąpić. Ciepło Twego mieszkania zawsze zapraszało mnie do pobytu. Wpatrywaliśmy się w gwiazdy na niebie i tańczyliśmy w blasku księżyca. Prosiłeś, abym nigdy nie przestała śpiewać. Obracaliśmy się i wirowaliśmy w kółko, chcąc zapomnieć o samotności podczas tego tańca miłości.
Mówiłeś, że cisza milczenia z nikim, jak dotąd nie była tak przyjemna jak ze mną. A ja wiecznie czekałam na nasze kolejne, ciche spotkanie.
Było to jedno bolesne oczekiwanie. 

Zaślepiłeś mnie swoim światłem i pokazałeś drogę do bólu i z powrotem.

Dzieliliśmy wszystko.
Opowiadałeś mi o duchowości, wspominałeś Tao i Boga. Wspomniałeś też ”ją”.  Zbyt wiele razy wspominałeś. Szybko nauczyłem się zachowywać dystans. 

Nauczyłam się, jak odpuścić, gdy chcesz zatrzymać zbyt wiele.
Nauczyłam się, jak żyć z bólem, który karmił się Twoim sentymentalnym sercem i powolnym oddechem. Ale nie tylko. Również łzami spadającymi na dumę, a może na jej resztki, kiedy czujesz, że ktoś jest niby tak blisko Ciebie, a jednak tak daleko. I nie zauważa Twojej tęsknoty.
Zhańbiłam się tęsknotą za zapachem Twego ciała, którego tak poszukiwałam, aby móc zaspokoić pragnienia mojego. Ty -moja nieodwzajemniona miłość.  Nauczyłeś mnie jak Cię kochać. Tak skutecznie i sprawnie to zrobiłeś. A ja najpierw dałam się wkręcić, a potem próbowałam oduczyć się tego. Czy można oduczyć się miłości?

Dla każdego, kto przetrwał podobne doświadczenia porada: nie trać czasu czekając na kogoś, kto nie jest gotowy. Nawet jeśli wszystkie gwiazdy na niebie wskazują inaczej, nie rób tego. Znaj swoją wartość, nigdy nie jest za późno, aby się uwolnić od cierpienia.

Nie mają sensu pęknięcia na Twoim sercu i litry wylanych łez.
Jeśli Twoje serce jest sceptyczne, ono wie lepiej... Nie ignoruj tego, co Ci podpowiada.
Wiosna znów przyjdzie i rozkwitną kwiaty miłości odbierając jesieni to, co zabrała. 

Ty…

Subtelnie dotykasz moje obolałe ciało swoimi drobnymi palcami…
Otwarte rany na sercu… I nie tylko…
Zakorzenione i rozprzestrzenione ... W każdej komórce, która wezwała do tęsknoty za Tobą.
Gdyby jakiś znak na niebie pokazał mi, że to się zmieni, że się w końcu zdecydujesz, zaangażujesz, pokochasz całym sobą…
Albo, że ta Twoja łaska nigdy na mnie nie spłynie.
Odeszłabym. Pewnie odeszłabym.
Ale nie, Ty tak nie potrafisz.
Ja nie potrafię uciec od Ciebie.
Od Twoich rozpostartych ramion. Od czołgania się do Ciebie z błaganiem o pocałunek.
Nie zrobię tego dopóki nie uchwycę i nie ujrzę tysiąca gwiazd w Twoich oczach. Chcę się do nich modlić, aby mnie uratowały. Przed Tobą i przed samą sobą.
Nie zrobię tego, dopóki ból i rozpacz nie skręcą mnie w smutku i szaleństwie.. 

(W nocy. Wtedy wiele rzeczy dostrzegam w innym sposób).
Nie zrobię tego, dopóki łzy rozpaczy nie spłyną na moją poduszkę.
A moje kruche serce nie przestanie bić po raz kolejny.
Nie zrobię tego dopóki nie upadnę z podciętym gardłem wyjąc z bólu po stracie Ciebie.
Nie zrobię tego dopóki mi nie powiesz, że mnie nie kochasz..
Nie zrobię tego, dopóki nie doświadczę tych wszystkich Twoich sposobów, które wynajdziesz, aby mnie zabić.
Aby moje serce przestało bić.

Ty cholerny egoisto! Przecież nie zmuszę Cię, abyś mnie pokochał….

BB.

Lubisz ten materiał? Podziel się nim ze znajomymi:

Podobne artykuły

Odwiedź nas na Facebooku